Do strony tytułowej

  Parafia Strachocka  

  Sanktuarium Świętego Andrzeja Boboli  

  Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rycerstwa Niepokalanej  

  Informacje dla pielgrzymujących do Strachociny  

  Mówi ksiądz Proboszcz, Józef Niżnik  

Mówi Ksiądz Proboszcz

Święty ze Strachociny Czy Patron Polski? Kazanie z czerwca 2003 Referat w Warszawie 2004 Spotkanie z Patronem O ks. Proboszczu

krzyż

Kazanie wygłoszone 11 listopada 2009 r.w Strachocinie

Polskę trzeba kochać, bo jest naszą matką

Ewangelia wg św. Łukasza
Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia».

1. Dlaczego Jezus zapłakał?
Był taki dzień w życiu Jezusa, że zapłakał na widok świętego miasta Jeruzalem. Zapłakał, bo to miasto było Mu bliskie, jak każdemu Żydowi. Jezus dobrze znał historię tego miasta. Wiedział, ile włożono pracy, by było tak piękne, ale też wiedział ile przelano krwi, aby mogło ono się ostać. Przecież to była stolica narodu. Tutaj każdy Żyd pielgrzymował na modlitwę do świątyni, która była chlubą narodu.
I oto, gdy wjeżdżał do tego miasta na osiołku i słuchał głośnego Hosanna Synowi Dawidowemu na swoją cześć, Jezus płacze. Nie cieszą Go chóralne śpiewy, ani gałązki rzucane i płaszcze ścielone po drodze. Nie raduje się z ludźmi, ale płacze. Płacze, bo wie, co tu się będzie działo za kilka dni i za kilkadziesiąt lat. Zna przyszłość tego miasta i jaki będzie jego los. Przyjdą nieprzyjaciele… powalą na ziemię … zostawią kamień na kamieniu. I wyjaśnia dlaczego: żeś nie rozpoznało czasu swego nawiedzenia.
Odrzucenie Syna Bożego była przyczyną nieszczęść Jeruzalem. Jezus płacze nad losem braci i sióstr ze swego narodu, narodu, z którego On się narodził. Płacze, co cóż może zrobić, skoro naród nie poznał, czasu swego nawiedzenia. Jezus, który był dla niego ratunkiem, usłyszał: na krzyż z Nim. Jezus z tego powodu płacze, że Jego naród sam skazuje się na tragiczne wydarzenia. I co jest w tym tak bardzo bolesne, że tego nie widzi, ani nie rozumie.
Naród żydowski – to naród, którego historia od samego początku była ściśle powiązana z Bogiem. To Bóg wybrał Abrahama, by ten naród zaistniał na ziemi. To Bóg wyznaczył mu miejsce na ziemi.  Wybawiał go od różnych nieszczęść. Opiekował się nim. Był z tym narodem zawsze, co uwidacznia się w powołaniu Mojżesza. Uczy ten naród i przekonuje, że nieszczęścia spadają na nich wtedy, gdy nie ufają Bogu, przestają Mu wierzyć, a idą za bożkami. I pomimo tak jasnej nauki, naród wybiera znowu odrzuca dobro a wybiera zło. I to jest powód płaczu Jezusa. On płacze, ale jak wiemy te łzy nieprzekonany narodu do opamiętania.

2. Ojczyzna nasza jest poraniona przez grzechy komunizmu
Poprzez te słowa dotyczące narodu żydowskiego pragnę w dniu święta narodowego wprowadzić was w refleksję nad historią naszego narodu, narodu polskiego. Czynię to w poczuciu obowiązku, miłości i zatroskania o moją Ojczyznę, o Polskę, która jest mi tak bliska, jak matka.
Wprawdzie żyję w Ojczyźnie, która istnieje na mapach świata, ale  był taki czas, o czym wiem z własnego doświadczenia, że byliśmy jako naród zniewoleni przez sąsiada ze Wschodu. Po drugiej wojnie światowej bez naszego udziału oddano nas w ręce Związku Radzieckiego, który narzucał mieszkającym narodowi pomiędzy Odrą a Bugiem, zniewolenia duchowe. Uczył bezbożnictwa i przez zaprogramowany ateizm wprowadzał chrześcijański naród w walkę z Bogiem. To z tego powodu naród został podzielony. Jednym te to podobało i zapisali się do Polskie Partii Robotniczej. Tym żyło się lepiej. Ale duża część narodu nie akceptowała tego i nigdy nie zapisała się do partii tylko dlatego, że w statutach ta partia miała zapis o ateizmie i materializmie, ożyciu bez Boga i Kościoła. Tym żyło się gorzej.
Ja sam osobiście znam ból tego narodowego podziału, bo sam byłem z tego powodu prześladowany za budowę kościoła w pierwszej parafii. Także tu w Strachocinie nie łatwo było wybudować klasztor dla Sióstr Zakonnych. Znam ten ból, bo mój ojciec, który był zawsze uczciwym pracownikiem nigdy żadnej nagrody nie otrzymał, bo do partii nie należał.
Ale ten podział w narodzie miał jeszcze inne boleśniejsze konsekwencje. Ludzie partyjni prześladowali innych, drugim życie odbierali. I dziś oni mówią zapomnijmy o przeszłości. Nie szukajmy sprawiedliwości. Nie wracajmy do tego, co było. Po co IPN? Po co o tym pamiętać?
I czy to są dobre głosy? Pomyślcie, że dziś żyją jeszcze ci, którzy w okrutny sposób byli w tamtych czasach torturowani. Żyją jeszcze ci, którzy stracili ojca, matkę, syna, córkę i nie w czasach wojny, ale w czasach komunizmu w Polsce. I ich to boli, że ten kto zabijał, donosił na innych – dobrze mu się powodzi, bierze kilkutysięczną emeryturę, a oni pokrzywdzeni patrzą jak ten biedak Łazarz z ewangelii i biorą ochłapy, które dają im ci, którzy tyle krzywd innym wyrządzili. I teraz jeszcze słyszą: po co o tym pamiętać?
Tak, młodsze pokolenie nie zrozumie tego, bo ono nigdy nie z tym się nie spotkało. Ono jest formowane przez środki masowego przekazu, w których lansuje się pogląd fałszywej tolerancji i zgody budowanej nie na prawdzie. Ale, czy można zbudować coś dobrego bez prawdy? Czy można w Polsce dojść do pomyślności i dobrobytu bez sprawiedliwego wyrównania krzywd?

3. Oby nie powtórzyła się historia
Pozwólcie, że teraz przypomnę wydarzenia z historii naszego narodu z wieku XVIII. Okres ten charakteryzuje się  upadkiem obyczajów polskiej szlachty. Nasze grzechy doprowadziły do rozbiorów i upadku Pierwszej Rzeczypospolitej. Nastąpił czas zaborów. Polska znikła z mapy Europy. Ileż to wtedy było powstań, aby odzyskać wolność narodową! Ileż pe zlanej krwi! Grzechy jednych sprowadziły zło na drugich. Wolność, którą żeśmy zyskali po 123 latach niewoli była dziełem Boga.  

Dziś jest inna sytuacja. Inne czasy. Ale zagrożenie jest niemniejsze, jak kiedyś. Doszliśmy do tego, co było w XVIII wieku. Bowiem dobrowolnie oddajemy się w niewolę innych przez to, że nasze władze dokonując prywatyzacji za „pieniądze” sprzedają obcym wszystko, bez jakikolwiek ograniczeń. Już nie mamy polskich banków, prasy w polskich rękach, wielu zakładów, stoczni, energetyki … A obecna władza sprzedaje teraz pokłady miedzi, węgla i innych minerałów. Jeśli się odda szpitale, to cóż pozostanie naszego? Co z tego, że mamy Polskę, jak już jesteśmy w rękach obcego kapitału. I już dyktują warunki, a co będzie za kilka lat?

A teraz może z innej strony popatrzmy na inną dziedzinę. Jakaż była wielka radość Polaków, że przyjęto nas do Unii Europejskiej. I pomimo iż wielu ostrzegało, że nie jest to dobre wyjście, to jednak ukazywanie jednostronnie korzyści, jakie niesie Unia Europejska spowodowała, że większość Polaków chciała Unii. A co się dziś dzieje? Gdzie jest ta solidarność unijna, o której tak się wiele mówiło? Przecież już dziś widzimy, kto Europą rządzi, kto ma w niej najwięcej dopowiedzenia, kto się w Europie się liczy. Z Polakami na tyle się liczą, gdy robimy to, co nam każą.
Najbardziej bolesne jest to, że zasady moralne promowane przez Unię deprawują ludzi, niszczą wiarę chrześcijańską. Mimo iż wszyscy wiemy, że walka z Chrystusem nikogo nie doprowadziła do dobrobytu i pomyślności, to jednak Unia wybiera się w tą drogę bardzo niebezpieczną. Tu można by przytaczać wiele przykładów na potwierdzenie tej walki z chrześcijaństwem.

4. Od nich uczmy się kochać Ojczyznę
To wszystko powinno nas wszystkich jeszcze bardziej mobilizować do umiłowania Polski i prawdziwego patriotyzmu, takiego jak uczył nas Jana Pawła II. Gdy rozpoczynał drugą pielgrzymkę do Ojczyzny 16 czerwca 1983 roku na warszawskim lotnisku powiedział: Pierwszym słowem wypowiedzianym w milczeniu i na klęczkach był pocałunek tej ziemi, ojczystej ziemi... Pocałunek złożony na ziemi polskiej ma jednak dla mnie sens szczególny. Jest to jakby pocałunek złożony na rękach matki - albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską. Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej.

Przywołajmy dzisiaj też inny wielki autorytet w Polsce, Prymasa Tysiąclecia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Krótko przed swoją śmiercią mówił do nas: Tak często słyszy się zdanie: Piękną i zaszczytną rzeczą jest umrzeć za Ojczyznę. Jednakże trudniej jest niekiedy żyć dla Ojczyzny. Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym nieraz bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata... Wytrwać dla Ojczyzny, nabrać zaufania do niej, mieć gotowość oddania jej wszystkiego z siebie... Jakże ważna jest świadomość, że jesteśmy na służbie temu Narodowi, który przez całe wieki przygotowywał nam ojczystą ziemię, na której nam wypadło dziś żyć. Jesteśmy z tym Narodem tak bardzo związani....
Idąc za myślą wielkiego Prymasa, możemy powiedzieć, że los naszego kraju nie zależy dzisiaj od męstwa na polu walki, ale od uczciwości w pracy i wybierania mądrych rządców. Ostatnie lata pokazują, że Polakom łatwiej przychodziło bić się za Ojczyznę, niż dla niej pracować i budować w niej dobrobyt i ład moralny.

5. Ku przyszłości
Niech dzisiejsza uroczystość przyczyni się do większej miłości do naszej matki Ojczyzny. Zabiegajmy o to, by młodzi mieszkańcy naszego kraju nie uciekali z ojczystej ziemi. Tu jest bowiem nasze miejsce życia, pracy, modlitwy, zdobywania świętości. Trzeba tylko podjąć budowę sprawiedliwej Polski. Jest to bardzo trudne zadanie, gdyż ludzie są słabi, tak często zapominają o zasadzie Jedni drugich brzemiona noście. Niektórzy zrzucili brzemiona na ramiona drugich. Zapędzili się za władzą, za pieniądzem, nie pomnąc na potrzeby i biedę drugich. Jednakże, na szczęście, mamy dziś także wielu Polaków zatroskanych o pomyślność naszego ojczystego domu. Wspierajmy ich naszą modlitwą. Nie przestawajmy zatem wołać do Pana Nieba i Ziemi: Przed Twe ołtarze zanosim błaganie, Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie. Amen.

 

 
Do góry strony


 
Tłem jest trawa pochodząca z widoku na Strachocinę wykorzystanego jako tło strony tytułowej.