| W Strachocinie | Pochodzenie | Formacja | "Duszochwat" |
| Mêczeñstwo | Dzieje kultu | ¦wiêty | Patron |
| Modlitwy | W literaturze | Encyklika | Linki |
Sanktuarium ¦wiêtego Andrzeja Boboli w Strachocinie
Kult ¶w. Andrzeja Boboli w Strachocinie rozpocz±³ siê 16 maja 1988 roku, gdy
w sposób uroczysty do ¶wi±tyni zosta³y wniesione relikwie ¦wiêtego i
umieszczone w nowym o³tarzu po¶wiêconym ¶w. Andrzejowi. Od tego dnia kult z
ka¿dym rokiem rozwija siê bardzo dynamicznie i obejmuje coraz to wiêksz±
rzesz± wiernych. Byæ mo¿e dlatego, ¿e ¶w. Andrzej postrzegany jest tutaj,
jako skuteczny orêdownik ludzkich modlitw. A mo¿e same pocz±tki kultu
wzbudzaj± ludzko¶æ ciekawo¶æ i prowadz± ich do Strachociny.
Zreszt± sama postaæ ¶w. Andrzeja, Patrona Polski jest bardzo ciekawa i
budz±ca wiele pytañ. Choæby to, jak on sam wzbudzi³ kult w Ko¶ciele, gdy
pojawi³ siê w Kolegium Jezuitów w Piñsku w 45 lat po swojej mêczeñskiej ¶mierci
i powiedzia³: jestem wasz wspó³brat Andrzej Bobola. A potem wskaza³
na swoj± trumnê, któr± kaza³ odnale¼æ w podziemiach i oddzieliæ od
innych. Jak siê okaza³o by³o w niej cia³o zachowane od rozk³adu.
W Strachocinie podobnie pojawia³a siê proboszczom nieznana postaæ kap³ana
w XX wieku. Dopiero ks. Józef Ni¼nik po czterech latach odwa¿y³ siê zadaæ
jej pytanie: kim jeste¶? i czego chcesz? - i us³ysza³ odpowied¼: Jestem
¦wiêty Andrzej Bobola. Zacznijcie mnie czciæ w Strachocinie. Wpierw z us³yszan±
nowin± uda³ siê do Ordynariusza, a potem do Jezuitów w Warszawie, by
zweryfikowali "tajemnicze objawienie". Gdy okaza³o siê, ¿e ¶w.
Andrzej jest tak oryginalny w inicjowaniu kultu, dalsze prace przygotowawcze do
rozpoczêcia kultu przebiega³y spokojnie. Pojawiaj±ca siê postaæ, przesta³a
przychodziæ.
Uroczysto¶ciom rozpoczêcia kultu ¶w. Andrzeja Boboli w Strachocinie
przewodniczy³ ks. bp Ignacy Tokarczuk, ordynariusz przemyski. Podczas kazania powiedzia³:
"Najmilsi, w dniu tak wa¿nym, historycznym wprost dla tutejszej
parafii, modlimy siê gor±co (...) aby przez Jego wstawiennictwo obdarzy³ nas
pokojem, obdarzy³ lepsz± przysz³o¶ci±, obdarzy³ czasami, kiedy bêdzie rz±dzi³a
prawda, mi³o¶æ, sprawiedliwo¶æ, pokój (...) Dzisiaj trzeba za¶piewaæ:
raduj siê, Ziemio Strachociñska, raduj siê Ziemio Sanocka, bo wyda³a¶
wielkiego ¦wiêtego, wielkiego Mêczennika, Wielkiego Bohatera i wielkiego
Patrona."
Od tamtego dnia mija w roku 2008, 20 lat. Wiele siê wydarzy³o w tym czasie.
¦w. Andrzej sta³ siê patronem Akcji Katolickiej w archidiecezji przemyskiej.
Ko¶ció³ parafialny w Strachocinie sta³ siê sanktuarium ¶w. Andrzeja Boboli
na prawach diecezjalnych. Na Bobolówce 12 maja 1987 roku zosta³a po¶wiêcona
nowy o³tarz polowy. A Strachocinê nawiedzili w tym czasie bardzo zacni
pielgrzymi: ks. kard Józef Glemp, ks. kard Kazimierz ¦wi±tek z Bia³orusi,
liczni biskupi z Polski, ojcowie jezuici z nowicjuszami i wiele tysiêcy
wiernych. Powsta³o te¿ kilka prac magisterskich i dyplomowych o kulcie ¶w.
Andrzeja Boboli w Strachocinie. Co roku, po kilka razy nawiedza sanktuarium ks.
abp Józef Michalik, przewodnicz±c uroczysto¶ciom ku czci ¶w. Andrzeja, a tak¿e
biskupi pomocniczy. W "Ksiêdze Cudów" zapisanych jest ponad 200 ¶wiadectw,
w¶ród których s± uzdrowienia z choroby nowotworowej, nawróceni grzesznicy,
czy dar potomstwa.
Wielk± pomoc± w szerzeniu kultu ¶w. Andrzeja Boboli w Strachocinie
odgrywaj± Siostry zakonne z Niepokalanowa ¯eñskiego. Po latach wydaje siê
czym¶ oczywistym, ¿e ¶w. Andrzej je sprowadzi³ z dalekiej Japonii, do
Strachociny, by teraz zatroszczy³y siê o pielgrzymów.
Aby pokochaæ to miejsce trzeba tu przyjechaæ.
¦w. Andrzej jest w Strachocinie piêtna¶cie lat w znaku ¦wiêtych Relikwii
(zaproszenie do Strachociny na uroczysto¶ci w maju 2003)
16 maja 1987 roku w dniu liturgicznego wspomnienia mêczeñskiej ¶mierci ¶w. Andrzeja Boboli Proboszczowi ze Strachociny po raz kolejny zjawi³a siê nieznana postaæ wypowiadaj±c nastêpuj±ce s³owa: Jestem ¶w. Andrzej Bobola. Zacznijcie mnie czciæ w Strachocinie.
Wydarzeñ jakie mia³y miejsce przez wiele dziesi±tków lat na plebani w Strachocinie nikt nie wi±za³ z postaci± ¦wiêtego Andrzeja Boboli. Przypuszczano raczej, ¿e zjawiaj±ca siê proboszczom postaæ potrzebuje pomocy. I rzeczywi¶cie potrzebowa³a pomocy, ale jak¿e innej ani¿eli s±dzono. Przychodz±ca postaæ wyja¶ni³a, ¿e nie trzeba jej pomagaæ w zbawieniu ale trzeba j± w Strachocinie czciæ.
Dlaczego tutaj?
Na to pytanie nikt do dzi¶ nie mo¿e daæ autorytatywnej odpowiedzi. Wiele wskazuje na to, ¿e ¶w. Andrzej móg³ siê tu urodziæ. Ale on sam nigdzie o tym nie napisa³. A mo¿e dzier¿awcy królewskiej wioski, Bobolowie to jego bardzo bliscy krewni? Ojciec Poplatek w ksi±¿ce "B³ogos³awiony Andrzej Bobola" stawia hipotezê, ¿e ¶w. Andrzej urodzi³ siê w Strachocinie. Jednak czy da siê to udowodniæ, skoro w dotychczasowych dokumentach na tak± wzmiankê nigdzie nie natrafiono. Jestem Ma³opolanin - sam siê tak okre¶la³ ¦wiêty Mêczennik w dokumentach zakonnych.
A wiêc dlaczego chcia³, aby go tutaj czczono?
To na pewno jest jego tajemnica, któr± byæ mo¿e z czasem da siê odkryæ. Jedno jest pewne, ¿e skuteczno¶æ jego modlitw w tym miejscu jest znacz±ca. Dlatego z roku na rok coraz wiêcej ludzi pielgrzymuje na modlitewne spotkanie ze ¦wiêtym w Strachocinie i powierza mu tutaj swoje pro¶by. Pielgrzymuj± tu ludzie bo s³ysz± w czasie uroczystych modlitw nowennowych choæby takie podziêkowania:
- ¦wiêty Andrzeju Bobolo przed dwoma laty, kiedy moja ¿ona przesz³a powa¿n± operacjê onkologiczn±, przyby³em do ciebie, aby w sanktuarium strachociñskim prosiæ Boga o przywrócenie jej zdrowia za twoj± przyczyn±. Dzi¶ czuje siê dobrze. Dziêkujê za to i proszê o dalsze wstawiennictwo i opiekê. (wierny s³uga)
- Dziêkujê ¶w. Andrzeju Bobolo za cudowne uleczenie mojej piersi z guza rakowego (lekarz)
- Dziêkujê ci ¶w. Andrzeju za to, ¿e uratowa³e¶ moj± córkê od ¶mierci i mog³a urodziæ szczê¶liwie wnuka. Nadal proszê ciê o opiekê nad ni± i ca³a rodzin± (twoja niegodna s³u¿ebnica)
Czcimy go tutaj dlatego, ¿e sam to powiedzia³. Jednak mo¿e siê rodziæ pytanie: czy ¦wiêty móg³by o takich sprawach mówiæ z lud¼mi? Aby choæ trochê uspokoiæ nasze w±tpliwo¶ci warto powróciæ do pocz±tków kultu Andrzeja Boboli w Ko¶ciele Powszechnym. Bowiem wydarzenie jakie mia³o miejsce w Piñsku 16 kwietnia 1702 roku pozwala nam inaczej spojrzeæ na to, co wydarzy³o siê w Strachocinie.
Ksi±dz Poplatek tak pisze o tym wydarzeniu: Rz±dy kolegium piñskiego spoczywa³y od stycznia 1702 roku w rêkach Marcina Godebskiego - cz³owieka nieugiêtego charakteru, energicznego administratora i mê¿a g³êbokiej nauki. Gdy niebezpieczeñstwa zagra¿aj±ce bytowi kolegium z ka¿dym dniem wzrasta³y Godebski popad³ w pewnego rodzaju rozterkê duchow± i przemy¶liwa³ nad sposobami jak uchroniæ kolegium i jego domowników od nieszczê¶æ, kogo uprosiæ na obroñcê, który by swoim potê¿nym ramieniem os³oni³ kolegium lub przynajmniej os³abi³ si³ê nadci±gaj±cej burzy. Trudno by³o co¶ postanowiæ w sytuacji rozbicia spo³eczeñstwa na ró¿ne stronnictwa i obozy. W tej beznadziejnej sytuacji Godebski szuka³ natchnienia w modlitwie. Modlitwy rektora sprawi³y, ¿e sam Bóg przyszed³ mu z pomoc±. Kiedy po modlitwach wieczornych w niedzielê 16 kwietnia 1702 roku zmêczony troskami Godebski u³o¿y³ siê na spoczynek - ukaza³ mu siê wtedy nieznany jezuita, z którego mi³ej i poci±gaj±cej twarzy bi³a jakby nieziemska jasno¶æ. Uczyni³ on najpierw Godebskiemu wyrzut, ¿e szuka protektorów tam gdzie ich znale¼æ niepodobna i zapowiedzia³, i¿ on, Andrzej Bobola, zamordowany przez Kozaków otoczy kolegium opiek± pod warunkiem, ¿e rektor poleci odszukaæ jego cia³o pochowane we wspólnej krypcie pod ko¶cio³em i umie¶ci je oddzielnie od innych. Po tych s³owach Mêczennik znik³.
W Strachocinie tak¿e powiedzia³ co trzeba zrobiæ i znikn±³ i od tamtego wydarzeniu ani razu ju¿ siê nie pojawi³. Dlaczego?
Spe³niono jego pro¶bê. W tym roku mija piêtna¶cie lat od sprowadzenia jego Relikwii do ko¶cio³a parafialnego w Strachocinie. Parafia otrzyma³a je od Ojców Jezuitów z Warszawy. (...)
Od tamtego dnia, co miesi±c w 16-tym dni miesi±ca odbywaj± siê uroczyste modlitwy umo¿liwiaj±ce wiernym oddawanie czci ¶w. Andrzejowi Boboli. W miesi±cach letnich (od maja do pa¼dziernika) po³±czone s± one z uroczyst± procesj± z relikwiami ¦wiêtego na Bobolówkê, gdzie odprawiana jest msza ¶w.
Najwiêksze jednak s± uroczysto¶ci majowe zwi±zane z dat± mêczeñstwa ¶w. Andrzeja Boboli. W tym roku po raz pierwszy czciæ bêdziemy w maju ¶w. Andrzeja, jako nowego Patrona Polski. Bêdzie to okazja do wyra¿enie wdziêczno¶ci Bogu za to, ¿e spe³ni³o siê czê¶ciowo proroctwo ¦wiêtego o jego patronacie nad Polsk±. Bêdzie to te¿ okazj± do podziêkowania za 15 lat obecno¶ci relikwii Mêczennika w ko¶ciele parafialnym.
Na te uroczysto¶ci zapraszamy do Strachociny wszystkich czcicieli ¶w. Andrzeja Boboli.
ks. Józef Ni¿nik
Strachocina, maj 2003.
List pasterski o ¶w. Andrzeju Boboli na Wielki Post 2007
Ks. Abpa Józefa Michalika
Drodzy Bracia i Siostry
Drodzy Czciciele ¶w. Andrzeja Boboli
16
maja 1657 roku zgin±³ w Peredylu, ko³o Janowa na Polesiu, na terenach dawnej
Rzeczpospolitej, niezwyk³y, gorliwy misjonarz ksi±dz Andrzej Bobola, który by³
49 ofiar± krwawych prze¶ladowañ po¶ród jezuitów w tamtym okresie.
Andrzej
urodzi³ siê w 1591 roku na Bobolówce w Strachocinie na terenie diecezji
Przemyskiej i tutaj zosta³ ochrzczony. Wychowany w katolickiej rodzinie od najm³odszych
lat nie tylko poznawa³ nasz± wiarê ale wrasta³ w ni±, coraz bardziej wi±za³
siê i uto¿samia³ z ¿yj±cym w Ko¶ciele Chrystusem. S³owa i czyny
Zbawiciela: "Je¶li
kto chce i¶æ za Mn±, niech siê zaprze samego siebie" (£k
9,23), "Id¼cie
i nauczajcie wszystkie narody" (Mt 28,19), "Kto nie
bierze swego krzy¿a, a idzie za Mn±, nie
jest Mnie godzien." (Mt
10,38), stawa³y
siê powoli sposobem jego my¶lenia i ¿ycia.
Po
ukoñczeniu szko³y odby³ nowicjat w Wilnie i tam zosta³ przyjêty do Zakonu
Jezuitów, oraz wy¶wiêcony na kap³ana. Szybko zas³yn±³ jako dobry
organizator i wybitny kaznodzieja. Ludzie nie tylko s³uchali go chêtnie, ale
nawracali siê i zmieniali ¿ycie. Swoim s³owem i ³ask± porywa³ katolików,
prawos³awnych i protestantów. Nazywano go "duszochwatem".
Jego autorytet i s³awa ros³a nieustannie, ale niestety, wyzwala³a nienawi¶æ
wrogów. W okrutnych, wyszukanych mêkach zgin±³ 350 lat temu, ale nie "zszed³ ze sceny", nie przesta³ kochaæ Pana Boga i swej
Ojczyzny, nie przesta³ troszczyæ siê o ludzi. Zacz±³ to tylko czyniæ
inaczej.
Po
raz pierwszy sam da³ o sobie znaæ w 45 lat po mêczeñskiej ¶mierci, w czasie
oblê¿enia miasta, kiedy to ukaza³ siê we ¶nie ks. Godebskiemu rektorowi
Kolegium w Piñsku mówi±c, ¿e ks. rektor szuka pomocy nie tam gdzie powinien
i ¿e to on pomo¿e strapionym zakonnikom je¶li odnajd± jego cia³o i pochowaj±
je oddzielnie. Dokonano tego, otoczono modlitw± cia³o Mêczennika i wtedy
okaza³o siê, ¿e wokó³ Andrzeja Boboli zaczynaj± dziaæ siê rzeczy niezwyk³e.
Ludzie doznawali cudów i ³ask. Do jego trumny szli królowie (np.
król August zosta³ uzdrowiony), oraz ludzie pro¶ci, szli prosiæ i dziêkowaæ,
gdy¿ wszystkim z woli Bo¿ej przychodzi³ z pomoc±.
To
do niego i z nim modlono siê i odprawiano procesje w roku 1920, kiedy na os³abion±
Polskê, tu¿ po odzyskaniu wolno¶ci napad³y wojska sowieckie. Zwyciêski
"Cud nad Wis³±" nast±pi³ podczas intensywnych modlitw do Matki Bo¿ej i
po zakoñczeniu nowenny do ¶w. Andrzeja Boboli. Z oblê¿onymi w Warszawie
modli³ siê ówczesny nuncjusz apostolski Achille Ratti, który pó¼niej jako
papie¿ Pius XI kanonizowa³ ¶w. Andrzeja Bobolê w 1938 roku w Rzymie.
Papie¿e
znali historiê Janowskiego Mêczennika ze Strachociny. Nabo¿eñstwem darzy³
go, Pius XII, który swoj± ostatni±, krótk± ale wa¿n± encyklikê po¶wiêci³
¶w. Andrzejowi, nazywaj±c go "Niezwyciê¿onym
atlet± Chrystusa" (16.V.1957).
Papie¿ poruszy³ w tym dokumencie wa¿ne sprawy dla Polski, chocia¿ trosk±
obejmowa³ ca³y Ko¶ció³ i swoj± wizj± wybiega³ daleko w przysz³o¶æ.
Nazwa³ tam Polskê "przedmurzem chrze¶cijañstwa" (antemurale
christianitatis) stwierdzaj±c, ze nasza ojczyzna i nasz naród by³ zawsze
wierny Chrystusowi i ¿e obrona prawdziwej wiary wi±¿e siê wprawdzie z
konieczno¶ci± ofiar, ale jest i pozostanie nasz± misj± dziejow± wyznaczon±
przez Opatrzno¶æ.
Andrzej
Bobola na twardszej ni¿ granit cnocie pokory zbudowa³ swoje ¿ycie duchowe. Bóg
pokornym ³askê daje i dziêki temu o. Andrzej doszed³ do wielkich blasków
¶wiêto¶ci. Kocha³ nade wszystko Boga i ludzi a nie siebie i dlatego
rozkochiwa³ dusze w Jezusie, pozyskiwa³ ludzi dla Ko¶cio³a i nawraca³
ich na w³a¶ciw± drogê ¿ycia. On ju¿ wtedy wiedzia³, ¿e Polska winna byæ
nie tyle mocna militarnie czy ekonomicznie, co silna moralnie, bo có¿ po
liczbie ¿o³nierzy je¶li bêd± sprzedajni, có¿ po bogactwie kupców, magnatów
i biznesmenów je¶li swe dobra zdobywaj± krzywd± ludzk±, wbrew prawu i potem
wywo¿± je za granicê. Nale¿y przypomnieæ, ¿e od roku 2002 ¶wiêty Andrzej
Bobola jest Patronem Polski, której przychodzi³ z pomoc± w ró¿nych,
trudnych momentach jej dziejów.
Nic
dziwnego, ze Papie¿ zachêca³ Polaków, aby obchodz±c "trójwiekow±
rocznicê mêczeñstwa ¶w. Andrzeja Boboli, rozwa¿ali g³êboko wznios³e jego
cnoty i budzili w sobie poczucie obowi±zku wstêpowania w jego ¶lady" (tam¿e).
Z
ca³± odpowiedzialno¶ci± za dary Bo¿e trzeba i dzi¶ przypominaæ, ¿e Pan
Jezus raz na zawsze wyrazi³ swoj± wolê, aby¶my poznali prawdziwego Boga i
pamiêtali o zbawieniu, o ¿yciu po ¶mierci, które osi±gamy, je¿eli bêdziemy
pe³niæ wolê Bo¿±.
W¶ród
zaleceñ naszego Zbawiciela jest troska o zbawienie wszystkich ludzi: "Id¼cie
i nauczajcie wszystkie narody" (Mt
28,19). A wiêc, wszelkimi
sposobami mamy g³osiæ ewangeliê, broniæ jej, wyk³adaæ i szerzyæ. Jest to
zadanie dla kap³anów i ¶wieckich, dla Akcji Katolickiej, Stowarzyszeñ i Wspólnot
Katolickich, dla rodziców, nauczycieli i wszystkich ¶rodowisk. Poznaæ S³owo
Bo¿e, prze¿ywaæ prawdê, ¿e "Bóg
jest mi³o¶ci±" (1 J
4,8) i zachêcaæ do czynów z mi³o¶ci
nawet je¶li spotkamy siê z niezrozumieniem czy prze¶ladowaniem. Oto najwa¿niejsze
dzi¶ zadanie.
Nie
przemog± Ko¶cio³a ci, którzy zamêczyli ¶wiêtego Andrzeja, ani nowocze¶ni
prze¶ladowcy, którzy zabili ks. W³adys³awa Findysza, b³ogos³awionego mêczennika
ze ¯migrodu, czy ksiêdza Jerzego Popie³uszkê, a tak¿e tylu innych kap³anów
i ¶wieckich. Nie przemog± Ko¶cio³a i jego Ewangelii ci, którzy dzisiaj,
wypominaj±c nasze biskupie i kap³añskie s³abo¶ci zapominaj±, ¿e si³±
Ko¶cio³a nie s± ludzie, ale jest ¿yj±cy w nim Jezus Chrystus, który
przebacza grzechy zachêcaj±c do nawrócenia: "id¼ w pokoju i nie grzesz wiêcej" (por. J 8,11). Przyk³ad ¶w. Andrzeja Boboli przypomina dzi¶ mocniej ni¿
kiedykolwiek obowi±zek uczciwszego, bardziej ofiarnego ¿ycia wszystkich chrze¶cijan:
biskupów, ksiê¿y, zakonów i ¶wieckich. Jedynie ¶wiêci s± pe³nymi ¶wiadkami
Chrystusa i skutecznymi siewcami Ewangelii.
Wielki
Post rozpocz±³ siê ¶rod± popielcow± od wielkiego oczyszczania Ko¶cio³a.
Powrót do prawdy i nawrócenie jest zawsze potrzebne, ale fa³sz intencji
polega na tym, ¿e oczyszczenia chc± niekiedy dokonywaæ ci, którzy ten Ko¶ció³,
jego kap³anów i wiernych po II wojnie ¶wiatowej brukali, szkalowali i ³amali,
a nawet mêczyli i zamykali do wiêzieñ. Nie przestali nas i w ostatnich latach
szkalowaæ, wmawiaj±c ¶wiatu, ¿e naród, który z³o¿y³ najwiêcej ofiar
przy ratowaniu ¯ydów w czasie II wojny ¶wiatowej bywa oskar¿any jako
antysemicki. Dzi¶ próbuje siê z kolei wmówiæ nam, ¿e Ko¶ció³, który w
Polsce najmocniej opiera³ siê ideologii komunistycznej nie ma prawa do godnej
historii z okresu powojennego, bo prze¶ladowcy si³± lub naciskami z³amali
kilku jego kap³anów, którzy zreszt± w wiêkszo¶ci wypadków uczciwo¶ci±
¿ycia i prac± naprawili chwilow± s³abo¶æ i pokazali, kto by³ przyczyn±
ich za³amania, a kto jest si³± ich duchowego odrodzenia.
Dzielê
siê dzi¶ z Wami moim g³êbokim przekonaniem, ¿e i w najbli¿szych latach bêdzie
toczony bój o obraz wiary i rolê Ko¶cio³a w Polsce, w Europie, w ¶wiecie.
Chodzi tu o to czy religia ma pozostaæ spraw± formaln±, prywatn±, w³a¶ciwie
martw± czy ¿ywotnie i twórczo bêdzie obecna w ¿yciu prywatnym i
publicznym. Chodzi o to czy w ustanawianych prawach uszanuje siê Bo¿e
przykazania chroni±ce wszystkich, tak¿e najs³abszych i biednych, czy Bóg bêdzie
mia³ w ¿yciu ludzi i narodów nale¿ne sobie pierwsze miejsce. Je¶li
bowiem o losach ¶wiata bêd± decydowaæ sami ludzie tylko dlatego, ¿e zdobyli
w³adzê, ze maj± si³ê i pieni±dze, wtedy stajemy ju¿ o krok od
niebezpieczeñstwa przemocy i niesprawiedliwo¶ci. S³uga Bo¿y Jan Pawe³ II
przestrzega³, ¿e demokracja bez etyki ³atwo przeradza siê w totalitaryzm.
Warto o tym pamiêtaæ. Warto zaufaæ bardziej Bogu ni¿ ludziom, a je¶li
ludziom to takim, którzy nie lekcewa¿± Boga i s³abego, biednego cz³owieka.
Mówiê
o tym, bo jestem przekonany, ¿e trzeba prostowaæ my¶lenie i przestrzegaæ
przed niebezpieczeñstwami. Wierzê, ¿e wszystko zale¿y od naszego umiejêtnego
i m±drego poderwania siê do czynów. Mo¿emy przy tym liczyæ na Bo¿±
pomoc, na wstawiennictwo Matki Naj¶wiêtszej, na interwencjê ¶w. Andrzeja
Boboli i naszych ¶wiêtych.
Jan
Pawe³ II na progu wolnej Polski mówi³ z nadziej±: "jestem
dobrej my¶li. Polacy ju¿ nieraz umieli byæ wolnymi. Umieli swoje umi³owanie
wolno¶ci przekszta³caæ w twórczo¶æ" (P³ock
7.VI.1991), "Wiele
z tego, co bêdzie jutro, zale¿y od zaanga¿owania siê dzi¶ dzisiejszego
pokolenia chrze¶cijan" (Czêstochowa
15.VI.1991).
A
zatem to wiara, sumienna praca i ofiarny trud naszych kap³anów oraz ludzi
gotowych po¶wiêciæ ¿ycie dla Boga i Chrystusa, dla Ojczyzny i drugiego cz³owieka
zdecyduj± o losach naszych i naszego narodu. Takich ludzi gor±cej wiary i
wielkiego po¶wiecenia bardzo potrzeba naszemu ¶wiatu i naszemu narodowi.
Widzimy ich niewielu, bo pewnie nie lubi± siê reklamowaæ, ale niech wytrwaj±,
patrz±c na przyk³ad i modl±c siê o pomoc nowego Patrona Polski ¶w. Andrzeja
Boboli. On sam ju¿ wielokrotnie przypomina³ o mocy swojego wstawiennictwa.
Uruchomi je i ujawni tak¿e dzi¶. Oto dlaczego z ufno¶ci± modlimy siê do
niego s³owami Papie¿a Piusa XII z jego niezwyk³ej encykliki, niech Polska i
ka¿de polskie serce poczuje siê "przedmurzem chrze¶cijañstwa, bo Bóg tê w³a¶nie rolê narodowi
polskiemu przeznaczy³" (Pius
XII). A wiêc odwaga w wyznawaniu
wiary i obrona zasad ¿ycia wed³ug Ewangelii staje siê zadaniem ka¿dego z
nas, zadaniem Ko¶cio³a w naszej Ojczy¼nie.
Pius
XII nie krêpowa³ siê powiedzieæ przed ¶wiatem ju¿ w 1957 roku o "roli
polskiego narodu" w zachowaniu jedno¶ci i mêstwa w wierze. Nie wstydzê siê
i ja - wbrew wielu ma³odusznym - przypomnieæ zachêtê wielkiego Papie¿a:
Bracia Rodacy "Postêpujcie nadal mê¿nie,
ale z t± odwag± chrze¶cijañsk±, która idzie w parze z roztropno¶ci± i z
t± m±dro¶ci±, która umie bystro patrzeæ i przewidywaæ. Wiarê katolick±
i jedno¶æ zachowujcie" (Invicti athletae Christi, 16.V.1957).
Ko¶ció³ w Polsce musi siê bardziej zjednoczyæ wokó³ Chrystusa i Jego
Matki poprzez modlitwê, zjednoczyæ siê w wierze i gotowo¶ci do ¿ycia
bardziej pokornego, gotowego do ofiar, ¿ycia zgodnego z Bo¿ymi przykazaniami,
o których trzeba mówiæ w rodzinach i w miejscach pracy, które nale¿y
zachowaæ w dniach odpoczynku.
Taka
postawa przyniesie dobre owoce. Tym dojrzalsze one bêd± z im wiêksz± mi³o¶ci±
Krzy¿a Chrystusowego i naszego codziennego Krzy¿a w³±czymy siê do
przebudowy naszej Ojczyzny. Takie oto zadania widzê na tegoroczny Wielki Post.
Przypatruj±c siê powo³aniu naszemu podejmujmy refleksjê nad odpowiedzialno¶ci±
za Ewangeliê i gotowo¶æ do ¿ycia wiar±, a tak¿e gotowo¶æ do jej obrony.
Us³u¿my te¿ Ko¶cio³owi i jego pasterzom nasz± serdeczn±, wielkopostn±
modlitw±. Pamiêtajmy o prze¶ladowanych za wiarê i cierpi±cych dla imienia
Chrystusowego, których i dzisiaj na ¶wiecie nie brakuje.
Ca³ym
sercem polecam Was wszystkich Matce Naj¶wiêtszej i ¶w. Andrzejowi Boboli,
Patronowi Polski. A na ¿ycie z wiary z serca b³ogos³awiê.
Wasz Arcybiskup
(-) X Józef Michalik
ARCYBISKUP METROPOLITA PRZEMYSKI
* * *
